

jem to i owo, ale najlepsze i tak są danonki! ogólnie mogliby mi dawać tylko je do jedzenia, po co sobie zawracać głowę jakimiś zupami, a tym bardziej kanapką.... pieczywa coś nie lubię.... więc mama musi się nakombinować czym tu mnie karmić. Na szczęście dają mi mięso- lubię w każdej postaci, ale najbardziej ten kawałek "duże" z taty talerza.
Odwiedziłem ostatnio kuzynkę- coraz bardziej kumata się robi. Próbowałem ją podnieść, bo ciągle by tylko leżała i leżała, ale się nie udało... nawet moje prośby kierowane prosto do ucha: "tań, tań" (wstań) nie pomagały. Cóż- dam jej jeszcze parę tygodni. A poza tym będę ją ćwiczył cały tydzień, bo jedziemy razem nad morze!!!! Ja to już w morzu pływałem nie raz, więc biorę na siebie również naukę pływania! Haniu- fale są super! Nic się nie bój!

z nowych słówek: sześć, osiem, pies, ciocia, Asia, tą, bąć (jak puszczę bąka :)), pupa, .... ale najbardziej i tak powalam wszystkim moim plossię :) (spuszczam wtedy oczka- lepiej działa jak coś chcę dostać :))


