Otóż dorastam! A tak- we wtorek mój pierwszy chwiejący się już od jakiegoś czasu ząb postanowił opuścić moją jamę ustną. Niestety jednak zdarzenie to miało miejsce w trakcie jedzenia pierogów i ząb ten prawodopodobnie połknąłem :) (pierogi były bardzo dobre i miękkie-żebyście nie myśleli, że to przez pierogi!). Trochę mnie to zdarzenie wystarszyło, bo rzecież co ja dam wróżce-zębuszce????? Ale mama z tatą uspokoiła, że na pewno wróżka-zębuszka wie dobrze, kiedy i komu coś wypada...
Wróżka przyszła....ufff....
Na dworze piękna zima, ale na razie trochę mało korzystamy- Jędrek i mama przeziębieni wiszą nad kubkami z herbatą i cytryną, ewentulanie przy inhalatorze :) A ja tymczasem śmigam do szkoły, szykuję Jasełka, układam LEGO, itd, itp. Ostatnio też przekonałem się też, że spanie poza domem nie jest takie straszne-szczególnie u Babci Teresy. U Niej jest zawsze super- pieczemy ciasteczka, ogladamy i czytamy bajki, układamy Lego.... fajnie jest :)
Od jakiegoś też czasu mamy z Jędrkiem nowy pokój...może nie tyle nowy, co odnowiony. Pomalowany na kolory, które sam wybrałem i z pięknym piętrowym łóżkiem (ja śpię na górze oczywiście). Jędrek też zadowolony- wchodzi w ten swój "domek" jak to nazywa, układa tam wszystkie "holtłilsy" i ma wkońcu duże łóżko- "bo ja jestem duzi chopak"
Jędruś wogóle zrobił się taki "przylepowy"
[Mama] :ty
jestes moje słoneczko
[Jędruś]: nie
jestem sonecto, ja jestem pecies Lenduś
jakiś
czas później, mama kładzie Jędrusia spać na dzienną drzemkę i mówi:
[M]: dobrze,
moja nóżko (akurat sciagając rajtuzki)
[J]: ja
nie jestem nóśką, jestem pecies Jenduś i onecto
[M]: aaaaaa,
Jędruś i kto?
[J]: onecto
[M]: aaaa
słoneczko moje :)
[J]: tak,
i ciałem cie pytulić
[M]: oj,
jak mi miło
[J]: i
jecie dam cie buziaka bo baldzo kocham mamę