sobota, 19 stycznia 2008

wieści różne

tak sobie kombinuję czasami.... np znalazłem baterie wśród moich klocków i wiedziałem, że babcia zaraz powie, że je nie wolno..... więc szybko schowałem ją za plecami i uciekłem za choinkę się jej przyjrzeć :)
a gdy tylko usłyszałem rozmowę natemat prądu to od razu pobiegłem pod stół, żeby pokazać gdzie ten prąd jest i że "nie nie nie" (czyli, że mam nie dotykać)
Oprócz tego stale wykluwają mi się nowe zęby- w sumie mam ich już 10. Gryzę wszystko co się nawinie- nawet mamę....
aha- i jeszcze jeden kumpel mi się urodził- Szymek! :) Ale fajnie!



piątek, 4 stycznia 2008

góry

tuż przed rozpoczęciem Nowego Roku zrobiliśmy z rodzicamikrótki wypad w góry. Nawet dużo śniegu było i ludzie jeździli na takich deskach. Mama mówi, że jak chcę to też moge kiedyś tak jeździć.


Sprawdzam też co moge dotykać, ale mama się ze mnie śmiała, jak dotknąłem piekarnika (na szczęscie nie gorącego, ale dobrze ciepłego) i mówiłem za każdym razem: Ał, ał, ał.... Może dlatego, że sprawdzałem to około 30-tu razy....

Za to muszę się pochwalić- pomagam bardzo mamie w kuchni! Wczoraj poukładałem wszystkie garnki w dolnej szufladzie- zajęło mi to ok pół godzinki, bo coś tam się nie zgadza z pokrywkami- jakby za dużo ich było a ja chciałem dopasować do każdego garnka. Potem poukładałem ciasteczka a na koniec- jak przystało na porządnego chłopca- pozamiatałem! Taki jestem gość!

wtorek, 1 stycznia 2008

2008

no i zacząłem Nowy Rok ;) Co prawda nie ruszyły mnie specjalnie nocne huki pod oknami, ale następnego Sylwestra już przetańczę! no... może następnego.... tymczasem jednak mama i tata molestują mnie okropnie jakimiś syropkami i kroplami do nosa (te pierwsze jeszcze jakoś znoszę, ale tych drugich szczerze nie cierpię!) bo jestem chory. Przypałętało się coś chyba po sobotnim basenie.... Smarkam, kicham, kaszlę, łzy mi lecą... Jedynum plusem jest to, że mama na każde zawołanie daje mi cyca :)

a to pare fotek z tego troche pechowego wyjścia na basen