środa, 3 października 2012
rodzinnie wrześniowo :)
z życia rodzinnego:
chłopcy leżą w swoich łóżeczkach, godzina ok 21:40, tata pracuje przy komputerze. Wtem słychać Frankowe:
-Tato..... tatusiu....mmmmmmm....
tato nadstawia ucha czy to przez sen, czy może faktycznie Franio czegoś potrzebuje, ale jeszcze chwilę nie idzie do pokoju chłopców....
Po czym słychać: tup tup tup tup.... drzwi otwiera zaspany Jędruś i szeptem mówi:
-Tatuś... Nanuś cie woła....
no i jak tu się nie rozczulić :)
Jędruś potrafi już też nieźle kalkulować :) ostatnio u Babci zakomunikował:
-Baciu...cem cutierka.... i nawet buziaka ci dam!
we wrześniu udało się nam również wyskoczyć w Tatry, nasze kochane Tatry. pogoda była cudna, pochodziliśmy troszkę, choć brakuje nadal łańcuchów i skał- ale z tym będziemy musieli troszkę jeszcze poczekać... może na 15-tą zamiast 10-tej rocznicy? :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)