wtorek, 1 stycznia 2008

2008

no i zacząłem Nowy Rok ;) Co prawda nie ruszyły mnie specjalnie nocne huki pod oknami, ale następnego Sylwestra już przetańczę! no... może następnego.... tymczasem jednak mama i tata molestują mnie okropnie jakimiś syropkami i kroplami do nosa (te pierwsze jeszcze jakoś znoszę, ale tych drugich szczerze nie cierpię!) bo jestem chory. Przypałętało się coś chyba po sobotnim basenie.... Smarkam, kicham, kaszlę, łzy mi lecą... Jedynum plusem jest to, że mama na każde zawołanie daje mi cyca :)

a to pare fotek z tego troche pechowego wyjścia na basen

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

No to ładnie Franek wkroczyłeś w ten Nowy Rok ;-)
A może to taka taktyka, by rodzice nigdzie nie poszli, tylko imprezowali z Tobą, co?

Zdrówka!!!


/ciocia K.