wiosna idzie a ja....
[mama nad ranem w łóżku]- au, au, au.....
[ja] - co się stało?
[m] - a skurcz mnie złapał w nogę..., au
[ja]- tato, tato!!!! wstawaj, bo tu lata jakiś skurcz!!! i łapie za nogi!!!!
Tak to walczę o dobro naszej rodziny! Muszę przecież dbać o mamę szczególnie- nosi mojego brata. Dziś rano oznajmiłem mamie- jak się dzidziuś urodzi to pójdzie do przedszkola, ale tego żółtego, dla maluchów!
a kilka dni później- rysuję sobie coś na mojej zmazywalnej tablicy i mówię (czytają co napisałem oczywiście): mama i tata jedzą...sobie...obiad... a Franek.........kom...bii...nu...je.....
:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz