poniedziałek, 17 października 2011

Italia 2011



Nasze drugie w czteroosobowym składzie wakacje rodzinne za nami- tym razem Italia okazała się być dla nas piękna, ciepła, rozrywkowa i smakowała lodami :)

Tydzień nad jeziorem Garda a drugi nad morzem był czasem pełnym....lodów, lodów, lodów no i sporadycznie makaronu i pizzy. Razem z Hanią, Łucją, Jędrkiem i małą Majeczką podróżowaliśmy po włoskich miasteczkach, zabawialiśmy publikę występami na scenie, sprawdziliśmy czy woda o różnych porach dnia a nawet późnego wieczoru jest tak samo ciepła i badaliśmy dogłębnie wszystkie place zabaw jakie spotkaliśmy na swej drodze.

Dzień zaczynał się od mojego: Tato- możemy już iść do Hani? (lub ewentualnie- czy Hania już może przyjść do nas na śniadanko?)a potem jakoś leciało! Fajnie jest jechać z kuzynkami- bo rodzice się tyle nie czepiają i nie organizują nam czasu :)

Tata z wujkami, a czasem też i Mama dali się namówić na kilka szaleństw w wielkim Gardalandzie- gdzie spędziliśmy cały dzień. Nam wystarczały trochę mniejsze karuzele i wielke bajkowe drzewo ;)


Jędrek zachwycał się wszelkimi stworzeniami morskimi w Sealandzie- tylko musiałem mu wszystko tłumaczyć- ech... taka już rola starszego brata! Ale mama mówiła, że świetnie sobie z tym radzę i że Jędrek to najbardziej z naszej rodziny słucha... mnie :)








Mama wrzuci niedługo więcej fotek dla chętnych...

A jeszcze chcę się pochwalić bratem- nauczyłem go mówić CIO TO? oraz AUTO :):):)

1 komentarz:

Dekupażownia Jagodzianki pisze...

No to ja chętna na więcej fotek, oczywiście:D

Pozdrawiam, Jagodzianka.