Mimo zimna i wiatru postanowiłem obadać co sprawiło, że za oknem zrobiło się biało... rodzice coś przebąkują o sankach, ale jeszcze nie wiem do końca o co chodzi. Oprócz tego ćwiczę codziennie moje możliwości głosowe- i wiecie co- coraz więcej umiem! Nie wsytarcza mi już "mama", "tata" itp. Teraz dużo ciekawsze jest intonowanie (trudne słowo) np: " bliebliedadadibidibi da"....Czasem nawet próbuje dobitnie i wyraźnie tłumaczyć co ja chcę lub widzę... ale jakoś chyba mało zrozumienia.... a tak się staram...:)
Często też pomagam mamie zamiatać .... jestem w tym naprawdę dobry... tylko czasem znajduję ciekawe rzeczy, które nadają się jeszcze do jedzenia, ale mamie się to nie podoba... Ale jeszcze lepszy jestem w myciu podłogi... oj jak to lubię- tylko dać mi szmatkę a powycieram wszystko- podłogę, szafki, krzesełka.. i zawsze na koniec zostawiam SIEBIE!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz