Jako, że rodzice lubią jeździć tu i tam, mama zabrała mnie dziś na zupełnie inną wycieczkę. Nie jakiś tam plac zabaw czy park,nie nie! Pojechaliśmy tramwajem!!! I to bardzo daleko, bo aż na plac Legionów- tam przesiedliśmy się w auto i dojechaliśmy nim aż koło lotniska (wiem, bo juz byłem 4 razy na lotnisku). Odwiedziliśmy bowiem wszystkie ciocie i wujków, którzy pracują z mamą.... sporo z nich pamiętam dobrze- kilka razy ich już widziałem ale część to pamiętam, jak chodziłem z mamą do pracy- tzn pamiętam ich głosy :) Było fajnie- tylko mają dużo stołów, o które można się nieźle trzasnąć... ale za to te przestrzenie i odległości!!! :)
aha- jeszcze tylko chciałem powiedzieć, że bardzo lubię krowy..... i że wszystkie zwierzęta (oprócz piesków) robią :muuuuuuu...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
a-to widocznie normalne...
bo dla Janka, jak pamiętam, wszystko co nie było kurą ani człowiekiem-to było hau hau :D
Prześlij komentarz