Już nadrobiłem zaległości wagowe ze szpitala i jestem szczęśliwy i pogodny! Biegam, nawijam, dyskutuję.... tak tak... postanowiłem rodzicom pokazać, że już naprawdę wszystko rozumiem o co mnie pytają. Jak sie zgadzam to kiwam głową (czasem mówie też: ta), a jak czegoś nie chcę to wyraźnie pokazuję i mówię, że nie. Macham do wszystkich papa, szczególnie jadących w tramwaju- nawet jak go nie widzę- w końcu mama mówi, że mam być kulturalny.
często siedzę też na blacie w kuchni- stamtąd dobre widoki na "dzici" na palcu zabaw.... a jak jest pusto, to mówie mamie: "nie ma"... :)
Jako, że rodzice póki co mi nie podpadli- obdarowuje ich buziakami- tyle im to radości daje.... nie wiem czemu. Lecę na dwór,bo słoneczko.... a na niebie będzie leciał samolot: wuuuuuuu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz