
no.... po świętach. Ale spróbowałem rarytasów.... szyneczka, boczuś (no, może nie do końca), sałatki..... no i bohater ostatnich dni- Jajo! Wszędzie tego pełno, ale nie wszystkie mama pozwala mi jeść. Oprócz tego zacząłem tzw suchą zaprawę- biegam całymi dniami po domu- a to w związku z tym, że jedziemy na narty!!!! Tak tak! I to już za parę dni!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz