leże w łozeczku, niby śpię....i słyszę jak mamusia woła po cichutku:
- Wojtek.......... Wojtek.....
.......cisza... więc ja do mamy:
- Mamo....mamo
-Tak Franusiu?
- Musisz zawółać głośniej Wojtka, bo on nie słyszy..............
- Aha, dziękuję Franio :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz