oj tak. Mój brat ma zdecydowanie pedantyczne podejście do kwestii porządków w domu. Jak już pisałem- odnosi papierki, wyrzuca śmieci. Buty chowa do szafki, szczoteczka do zębów nie może zostać na blacie- musi stać w kubeczku. Ale to jak załatwił rodziców wczoraj to już mistrzostwo.
Otóż mama przez pół dnia dziwnie kręciła się po łazience w poszukiwaniu źródła wstrętnego zapachu jaki (wg niej) wydobywał się z kanalizacji. Czasem tak jest, że przy zmianie pogody i ciśnień kanalizacja rzeczywiście daje o sobie znać...ale nigdy aż tak! Więc łazienka została wywietrzona kilkakrotnie, wieczorem w ruch poszedł tzw KRET, zalewanie syfonów... i wszystko na nic! Już myśleliśmy,że z tej łazienki trzeba bęzie przestać korzystać, kiedy Tato wpadł na pomysł zajrzenia do małego kubełka koło ubikacji. I cóż się okazało? Ano to, że Jędruś prawdopodobnie wczoraj... choć może przedwczoraj.. zapakował tam pampersa z PEŁNĄ zawartością!
w kazdym razie łazienka znowu pachnie ładnie ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Jak przyjedziemy z Kamyczkiem za 3 tygodnie musimy Was odwiedzić, zapewniam, że Was dwójka nie nadąży ze sprzątaniem po nim :D
Prześlij komentarz