poniedziałek, 3 września 2012

szkoły czas....

No i stało się- po wakacyjnych wojażach, wielu spotkaniach ze znajomymi, rodzinką- udałem się dziś po raz pierwszy do szkoły! Na szczęście w klasie "0A" spotkałem kilkoro moich przyjaciół z przedszkola- i od razu zrobiło się raźniej :) Ale może o szkole za parę dni- jak już obadam co i jak... A dziś- o ostatnim naszym wyjeździe- nad morze i jezioro- wyspę Wolin. Miejsce fajne bo olbrzymi teren do biegania, pełen drzew do wspinania, szyszek, świetnych kryjówek, miejsc na bazy, w których różne skarby można ukryć przed "złymi" :) Oprócz tego byli tam też moi znajomi- Jaś i Tosia Hotała, Szymek Kubrak, Krzyś i jeszcze około 50 innych dzieci. Także mieliśmy wiele przygód, przygotowując razem orszak rycerski na turniej (coby się królowi ukłonić), śpiewając razem, jeżdżąc na rowerach.... fajnie było...mimo tego nawet, że tylko 2 razy kąpałem się w morzu. Ale za to zostałem tam ministrantem- mogłem z innymi dziećmi służyć w prawdziwej mszy! ;) Widzieliśmy też z Jędrkiem prawdziwe żubry, jelenie, dziki, orłą bielika, meduzę i krewetkę (!?)! Jędrek powtarza po mnie wszystko co powiem i wszystko co robię. Już niełatwo przekonać go, że krojenie i smarowanie bułek masłem nie jest takie proste dla dwulatka.

2 komentarze:

Dekupażownia Jagodzianki pisze...

Oj, Franeczku, miałeś wakacje pełne przygód! Czekam na jakieś zdjęcia, bym mogła popatrzeć, jak Ty i Twój Braciszek urośliście!
W szkole, zobaczysz, jest bardzo przyjemnie!
Pozdrawiam!

Dekupażownia Jagodzianki pisze...

Myślę sobie.. Cuda? Na liście blogów widze, że zdjęcie do posta jest. wchodzę. Fotek nie ma. Nawet mojego komentarza nie było. Jeszcze raz kliknęłam i teraz dopiero się wszystko pokazało!
Franku, jaki z Ciebie wielki chłopak! Ach. ile radości na buziach! To musiały być doskonałe wakacje!