ostatnio poszliśmy z mamą do lekarza (bo jestem trochę chory) i czekając w kolejce mówię: idź do dola, (mama:gdzie?)- do dola!, (mama: ale nie rozumiem) idź do pani dotol!!!!!
Alez cięzko się czasem dogadać :)
poza tym ciągle łapię kogoś za rękę, ciągnę do piankowych puzzli i mówię: Buduj dom Flanusi!
-narysuje ci auto
-nieeee, ponciong rysuj! tu tuuuuuuu
-a czyj to pociąg?
- Mój to ponciong jest!
-Franuś będzie rysował taktol
Babcia nauczyła mnie tez wierszyka i mówię tak:
(Proszę)- pańsia oto miś,
(Miś jest) badzo (grzeczny) dziś,
(chętnie pansiu) łape poda (nie chce podać) oj to szioda
aha- mama kazała mi się nakremować- równo?

2 komentarze:
oj ta mama! niby dorosła, a nie rozumie prostych zdań! Mama, popraw się :-)
mam nadzieje Franiu, że to nie samoopalacz... :):):)
a z takimi zdolnościami to się chłopie szykuj do przedszkola :)
ależ ten czas pędzi......... echhh
Prześlij komentarz