poniedziałek, 29 września 2008

krasnoludki i Wedlowskie wafelki

Odwiedzam wrocławskie krasnoludki. Fajni goście z nich :) Jeden to nawet chciał dać mi stówę... ale akurat nie potrzebowałem.

Mama chodzi ze mną do pani doktor, która podłącza mi takiekabelki i dzięki nim leczą się moje alergie. Fajne tam bo duzo zabawek, więc sie bardzo nie nudzę. Poza tym rodzice próbują cały czas coś czarować, zebym sobie spokojnie w miejscu posiedział :)

Ostatnio spotkałem się tez z mim młodszymkolegą Szymkiem. Wybraliśmy sie na lody do Wedla.... no dobra... na wafelki :) A ze Szymek jest mniejszy to pomogłem mu zjeść jegowafelek równiez! Fajny z niego kumpel!


Z ostatnich tekstów:

-mamuś nie bój się, tu jedzie strazak! :) (nad ranem pokazując straz którą zbudował)
-franus będzie kotlecika jadł, AMMMMMMMMM!!!!!!!!!

... i śpiewam:
-pola doblanoc, bo ksiezic sieci, dzieci misia misia........
-stazak sam...llalalalalam, starazak sam.....
....zapytuję :
[mama]-zobacz Franus, gwiazdy!
-duzo, nieeee?

a jak coś nabroję i przperaszam to mówię
-przeplaszam mamuś, nie ciałem.....
albo
-kocham cię mamuś
Aha- no i gram na gitarze, śpiewam, tańczę i rysuję. Mama obiecała ze wstawi jakieś filmiki wkrótce a tymaczem moja "myszka" narysowana całkowicie samodzielnie: zaraz gdzie ona była.........................................



1 komentarz:

AJK pisze...

i fajnie było na tych wafelkach :)
ja chcę jeszcze :)